Hi end
audio

Video poradniki, case study, kompendium wiedzy i doświadczeń.

Spis treści

Video hi end poradniki, case study i kompendium wiedzy.

Sound Good to lifestylowy kanał w całości poświęcony pasji do High-Endu oraz muzyki.






Budowa Systemu Audio Marzeń – Fundamenty i Proces w hi end

Dzień dobry!
Zapraszamy do lektury materiału, w którym omówimy kluczowe zagadnienia związane z budową systemu audio. Skupimy się na podstawach – fundamencie projektu oraz wizji, jaka powinna mu towarzyszyć.

Czy istnieje wzorzec dźwięku?

Na początek warto sobie jasno powiedzieć: wzorzec dźwięku nie istnieje. Funkcjonuje wyłącznie w naszej wyobraźni i odczuciach. Praktyka oraz wieloletnia współpraca z naszymi klientami pokazują, że każdy człowiek słyszy inaczej i ma odmienne oczekiwania wobec brzmienia wymarzonego systemu. Proces budowy systemu jest więc zawsze złożony i wymaga indywidualnego podejścia.

Od czego zacząć?

W salonie Nautilus Wejherowo proces zawsze rozpoczynamy od rozmowy. Fundamentem jest uświadomienie sobie podstawowych kwestii:

  • W jakiej przestrzeni system będzie funkcjonował?
  • Jak daleko od kolumn będą rozmieszczone miejsca odsłuchowe?
  • Kto będzie użytkownikiem systemu – czy będzie to pokój prywatny, czy przestrzeń wspólna dla całej rodziny?

Już na tym etapie zbieramy informacje, które pomagają ukierunkować dalsze działania.

Definiowanie oczekiwań

Skoro wzorca dźwięku nie ma, każdy użytkownik musi go sam wypracować. Kluczowe staje się określenie:

  • Jakiego brzmienia oczekujemy?
  • Jakie mamy preferencje muzyczne?

Dlatego zachęcamy do wielokrotnych wizyt i odsłuchów różnych systemów. Każda konfiguracja brzmi inaczej – nie istnieje rozwiązanie uniwersalne.

System jako całość

Dobry system audio to spójna koncepcja – od początku do końca przemyślana. Niestety często spotykamy się z przypadkami, w których klienci wybierają pojedyncze, promowane komponenty, które razem nie tworzą spójnego zestawu. Dlatego warto zaufać doświadczonemu partnerowi, który zapewni kompleksowe podejście do projektu i budowy systemu bez względu na budżet.

Wybór kluczowego komponentu

Jedną ze sprawdzonych metod budowy systemu marzeń jest rozpoczęcie od wyboru jednego, wyjątkowego komponentu. Może to być np. niszowy wzmacniacz o niewielkiej mocy lub wyjątkowe kolumny głośnikowe. To one determinują pozostałe decyzje: dobór źródła, kabli czy akcesoriów.

Budowanie systemu w czasie

Wielu naszych klientów decyduje się na rozłożenie procesu budowy systemu na kilka lat. Wynika to często z:

  • Budżetu,
  • Chęci świadomego poznawania wpływu poszczególnych komponentów na dźwięk,
  • Naturalnej potrzeby rozwijania swojej pasji krok po kroku.

To bardzo cenne podejście, które buduje nie tylko system, ale również kompetencje i zrozumienie własnych potrzeb.

Salon Nautilus – przestrzeń prawdziwych doświadczeń

Serdecznie zapraszamy do naszych salonów w Krakowie, Warszawie oraz – przede wszystkim – w Wejherowie. W Wejherowie stworzyliśmy przestrzeń unikalną na skalę kraju: prezentujemy systemy audio w warunkach przypominających domowe.

Dlaczego to tak ważne? Ponieważ 99% instalacji systemów audio odbywa się właśnie w przestrzeniach mieszkalnych, a nie w idealnie zaadaptowanych studiach. Praca w takich warunkach to wyzwanie – ale też jedyna droga do uzyskania realnych, użytecznych rezultatów dla naszych klientów.

Podsumowanie

Budowa systemu audio marzeń to fascynująca podróż – proces pełen odkryć i doświadczeń. Życzymy wszystkim, aby stała się ona źródłem radości, rozwoju osobistego i spełnienia, a nie frustracji i rozczarowania.

Zapraszamy serdecznie do Nautilusa – miejsca, gdzie z pasją pomagamy spełniać muzyczne marzenia.

Do zobaczenia!






Kameralnie - gościmy Michała Posiekę twórcę Audio Reveal - hi end

Dzięki uprzejmości i gościnności Nautilus Wejherowo mamy dziś możliwość zaprezentowania dwóch wyjątkowych zestawów. I nie bez powodu ten odcinek nazwiemy „Polak potrafi” – za każdym razem, gdy spotykamy się z taką pasją i determinacją, wierzymy, że dzieją się rzeczy niezwykłe. Gościem dzisiejszego spotkania jest Michał Posiewka – konstruktor i pomysłodawca prezentowanego systemu audio. Pojawi się on nieco później, by podzielić się swoją historią i ekskluzywną, merytoryczną wiedzą. Ja, jak zwykle, podejdę do tematu od strony lifestyle’u – swobodnie, ale z sympatią i szacunkiem dla całego przedsięwzięcia.

System, który dziś prezentujemy

To wyjątkowa kompozycja napędzana topową konstrukcją wzmacniacza lampowego. Współczesne lampy, bardzo wydajne prądowo – to odważna interpretacja klasy hi-end. Na szczególną uwagę zasługuje uzupełnienie oferty Audio Reveal o przetwornik cyfrowo-analogowy autorstwa Michała Posiewki. Urządzenie to wyróżnia się niesamowitą muzykalnością – efekt wielu lat pracy, której efekty widzimy i słyszymy dopiero dziś. Warto było czekać. Podczas prezentacji przekonamy się, jak DAC Herkules wpasowuje się w system – zarówno jako część zestawu zintegrowanego, jak i jako niezależny komponent większej konfiguracji.

Niewielkie monitory, wielkie możliwości

Za dźwięk odpowiadają tu niewielkie monitory. Ich potencjał już wcześniej był przez nas zauważony, a dzisiejsze warunki mogą odkryć jeszcze więcej ich cech. Źródło dźwięku to DAC wsparty japońskim transportem plików Melco – model podstawowy, otwierający ofertę producenta. Całość połączona wysokiej klasy okablowaniem Crystal Cable.

Konfiguracja wzmacniacza i jego historia

Postawiliśmy również pierwszy zintegrowany wzmacniacz z oferty Audio Reveal – konstrukcję nie najdroższą, ale pokazującą potencjał marki. To urządzenie, które testowaliśmy z wieloma kolumnami i które nieustannie nas zaskakuje. Całość systemu została dodatkowo oparta o czeską konstrukcję z podwójnym zasilaniem. Brzmienie – nie technikalia – będzie dziś najważniejsze.

  • Możliwość testowania z wieloma kolumnami
  • Nieustannie zaskakujący dźwięk
  • Ulubiony wzmacniacz zespołu Nautilus

Muzyczna prezentacja

Repertuar będzie przekrojowy. Pragniemy pokazać pełnię możliwości zestawu nawet przy jego relatywnie niewielkiej mocy. To w pełni wystarczający system, który przy odpowiedniej konfiguracji potrafi oszukać fizykę i pokazać duszę dźwięku.

Podsumowanie i dalszy odsłuch

Życzymy miłego odsłuchu i zapraszamy do części muzycznej. Mamy nadzieję, że prezentacja przypadnie Wam do gustu.






Zestaw hi end za około 700 tysięcy zł a w nim Lumen White, Transrotor, Ayon audio.

Zestaw audio hi end Zestaw audio hi end z kolumnami głośnikowymi Lumen White Zestaw audio hi end - gramofon Transrotor La Roccia Zestaw Ayon Zestaw Ayon Audio = wzmacniacz lampowy audio hi end Zestaw audio hi end Zestaw audio hi end

Lumen White White Light Anniversary: geneza i konstrukcja obudowy. Drewno, brak wypełnienia i „skała” w salonie

Austriacka marka Lumen White, stworzona głównie przez Gerarda Hirte’a (właściciela iLoudio), powstała we współpracy ze Szwajcarem odpowiedzialnym za projekt tej nietypowej obudowy. Obudowa wykonana jest w całości z drewna — wielowarstwowej sklejki, składającej się z różnych gatunków drewna. To bardzo ciekawa, misterna konstrukcja, przy tym wyjątkowo masywna. Co ciekawe, konstrukcja wewnątrz nie jest wypełniona niczym — jest to po prostu czyste drewno; są oczywiście stężenia umożliwiające montaż elementów takich jak drivery czy głośniki, niemniej jednak wewnątrz nie ma żadnego wypełnienia, które spotykamy w innych, różnego rodzaju kolumnach. Kolumny te przypominają swoim wyglądem skałę — są bardzo masywne i ciężkie. Model tych kolumn to White Light Anniversary.

Brzmienie: redefinicja rozdzielczości, trójwymiaru i szybkości. „Puls” już od pierwszych decybeli i fenomenalne granie po cichu

Jest to jeden z wyższych modeli tego producenta i zdecydowanie jedna z większych kolumn. Dźwięk, który wydobywa się z tego systemu, jest nieprawdopodobny i stanowi swoistą redefinicję tego, co powszechnie rozumiane jest jako rozdzielczość systemu, jak również tego, co oznacza trójwymiarowość, szybkość i klarowność — ta kolumna jest po prostu nieprawdopodobna. To jedna z najszybszych kolumn, jakie słyszałem, w praktyce klasa sama dla siebie. Jest ona bardzo droga — kosztuje 300 tysięcy złotych za parę — jednak niezależnie od ceny pozostaje jedną z najlepszych kolumn, których brzmienie słyszałem. Podkreślam jeszcze raz: klarowność, szybkość, dynamika i puls, który już od pierwszych decybeli, przy bardzo cichym słuchaniu, powoduje, że nawet kolumny mające aktywne sekcje niskotonowe próbują być tak szybkie (i można powiedzieć, że to się nawet udaje), ale tutaj zestrojenie i przemyślenie konstrukcji wchodzą na poziom fenomenalny i bezkompromisowy. Kolumny te dają dźwięk, który raz usłyszany zostaje w głowie do końca życia: połączenie skrajnych częstotliwości z nieprawdopodobnie piękną, przyjemną średnicą sprawia, że całość już od pierwszych taktów jest „zapadająca w pamięć”.

Konfiguracja odsłuchowa: lampy, analog i źródła tej klasy. Ion Audio, La Roccia oraz synergia, którą te kolumny „uwielbiają”

Mam przyjemność słuchać tych kolumn w różnej konfiguracji, a w tej chwili jest to zestaw oparty o wzmacniacze lampowe Ion Audio — w bardzo podstawowej, ale świetnie zgrywającej się odsłuchowo konfiguracji: najnowsze monobloki Triton zasilone jednoelementowym wzmacniaczem Orbis. To system również oparty o analog, bo trudno o to, aby kolumny tej klasy nie posiadały toru analogowego; one po prostu uwielbiają brzmienie „w klasie analogu” i jest to nieprawdopodobna synergia. Źródłem analogowym jest gramofon La Roccia, wyjątkowo piękny i wyjątkowo zbudowany, którego podstawą jest naturalna skała (co wymaga pracy na zupełnie innym materiale), a reszta konstrukcji oparta jest o aluminium; gramofon wyposażony jest w wyrafinowane, nowoczesne i cenione ramię TR A9 Black Matt. Łączna wartość gramofonu z okablowaniem, ramieniem oraz wkładką to około 70–80 tysięcy złotych, czyli górna półka, a docisk użyty w tym systemie to Acoustic Revive — wykonany z bardzo cennego materiału, który idealnie dopełnia tor analogowy. Przedwzmacniacz gramofonowy to Octave (fono moduł), lampowy — bo nie mogło być inaczej — niemieckiego producenta wzmacniaczy lampowych i przedwzmacniaczy gramofonowych. Całość spięta jest okablowaniem wyłącznie Crystal Cables; dla mnie to niesamowite, jak te przewody w tym systemie grają, bo udaje się uzyskać w praktyce nieosiągalny poziom klarowności, szybkości i namacalności, a nie jest to „typowe” w odbiorze dla kolumn ceramicznych — wszystkie głośniki w Lumen White to ceramika. Co ciekawe, kolumny te bardzo dobrze zaprezentowały się także z topowymi monoblokami IonAudio, a również bardzo dobrze udało się połączyć je ze wzmacniaczami tranzystorowymi (jakimi — o to trzeba nas zapytać, zdradzimy szczegóły), bo możliwości konfiguracji nie kończą się na lampach; przy zachowaniu przedwzmacniaczy lampowych oraz źródeł na takim poziomie jak La Roccia czy topowy odtwarzacz Ion Audio w limitowanej edycji AIon CD 35 w wersji HF Edition (z tabliczką i numerem sztuki, bo wyprodukowano tylko 50 egzemplarzy; odtwarzacz CD czytający również formaty SCD(?)) otrzymujemy unikatowy, adekwatny partner do tej klasy kolumn — i mogę powiedzieć wprost: jestem absolutnie dumny z tego systemu, to wizytówka naszego salonu.

Technologia przetworników, emocje i wartość całego systemu. Accutone, delikatna ceramika i „wada” dźwięku referencyjnego

Głośniki niskotonowe to konstrukcja sygnowana przez Accutone’a — jednego z najbardziej liczących się i zarazem jednego z najdroższych producentów driverów na świecie; poszycie wykonane jest z aluminium w technologii plastra miodu, natomiast napylona warstwa zewnętrzna to ceramika — bardzo cienka, niezwykle krucha i delikatna. Nie wolno jej dotykać, dlatego sekcja średnio- oraz wysokotonowa znajduje się za siateczką, bo dotknięcie tej ceramiki mogłoby spowodować jej wykruszenie; w ogóle sama plamka, tłuszcz czy nawet pot ludzki mogą spowodować nieodwracalne skutki, a wymiana takiego drivera jest bardzo kosztowna. Mamy tu do czynienia z konstrukcją producenta, którego obserwuję i znam od wielu lat — z zamiłowaniem oddaję się odsłuchom, a móc słuchać muzyki na sprzęcie tej marki każdego dnia jest wielkim przeżyciem i wyróżnieniem. Ilość emocji, która mi towarzyszy przy odsłuchu tej klasy systemu, można zrozumieć tylko osobiście: nawet nagrania na telefon, przesłane jako skompresowany plik, potrafią wywołać reakcję bliskich, że „to naprawdę musi dobrze grać”, a gdy weryfikują to znajomi czy goście, potwierdzają, że to coś zdecydowanie wyróżniającego się. Wadą tej klasy dźwięku jest to, że po takim odsłuchu pojawia się problem z akceptacją innych systemów, nawet tych w domu; kiedy dużo obcuję z najwyższą klasą i zbuduję dźwięk pod swoje subiektywne odczucia, trudno wrócić do innego poziomu rozdzielczości, dynamiki i klarowności — nawet przy cichych decybelach — a te kolumny robią to fenomenalnie i bezkompromisowo, wyznaczając standard, szczególnie w zakresie grania po cichu, co jak na kolumny pasywne jest nieprawdopodobne. Jeśli chodzi o wartość całego systemu, przypuszczam, że przekracza ona grubo ponad pół miliona złotych, przede wszystkim przez zastosowanie samych przewodów najwyższej klasy (Crystal Cables): w systemie występują aż trzy pary bardzo drogich interkonektów, do tego przewody głośnikowe i zasilające, dwa monobloki, przedwzmacniacz, źródło w postaci CD 35 (HF), przedwzmacniacz gramofonowy, gramofon około 70 tysięcy oraz okablowanie rzędu 160–180 tysięcy; przy takim zestawieniu sądzę, że całość może oscylować w granicach 700 tysięcy zł lub nawet więcej, a z listwą zasilającą i stolikiem można liczyć około 750 tysięcy zł. Ciężko mi to „na szybko” policzyć, bo co do zasady nie opieram się na liczbach — ja to buduję i szukam emocji: każdy system musi nieść ładunek emocjonalny, nie akceptuję jałowego grania. W mojej ocenie dużą przewagę mają urządzenia lampowe, bo to one najczęściej odpowiadają za „gęsią skórkę” nawet w podstawowych konfiguracjach; tranzystory nie są dla mnie wrogiem, ale jeśli mają dorównywać lampom, zwykle jest to bardzo kosztowne. Trzeba pamiętać, że audio jest subiektywne, a ostatecznie zawsze będzie decydowało źródło i jakość nagrań (plik, CD, winyl) oraz solidny „szkielet” systemu: kolumny, amplifikacja, sposób wzmacniania sygnału, transport analogowy lub cyfrowy, okablowanie i dobór pozostałych komponentów; jeśli mam proponować start budowy w czasie, sugeruję zacząć od kolumn, a potem dobierać amplifikację i źródła. Nasz sposób prezentacji opiera się na warunkach domowych (pokoje z oknami, zasłonkami, dywanikami i meblami), w kontrze do mocno przygotowanych sal odsłuchowych, by unikać rozczarowań po instalacji w domu; pokazujemy, że można słuchać w warunkach domowych sprzętów o różnym poziomie jakości, a to, co prezentujemy, to część całego spektrum możliwości, które budowanie systemów daje. Warto nas odwiedzić, bo przy tak różnych systemach można wyrobić własną wrażliwość i zdanie — to, co mi się podoba, nie musi podobać się gościom; dźwięk idealny nie istnieje, istnieje tylko w naszych głowach, a jak go stworzymy, zależy od tego, jak bardzo chcemy się zaangażować i komu zaufamy — dlatego niezależnie od tego, czy nas na to stać, czy nie, ten system po prostu trzeba przyjechać i usłyszeć.






Avantgarde Trio Luxury Edition — topowe tuby w limitowanej serii w zestawie z Phasemation i Ayon doskonałym połączeniem hi end dla melomanów

Zestaw audio hi end, avantgarde. Audio hi end, phasemation - wzmacniacz lampowy. Audio hi end, phasemation. Audio hi end, phasemation, avantgarde, ayon - zestaw

Limitowana edycja i skala projektu

Ten zestaw to topowe kolumny tubowe Avantgarde Trio w limitowanej edycji Luxury Edition. Powstało tylko 26 par takich głośników na 26-lecie firmy, co czyni je jedną z najbardziej wyjątkowych wersji w historii modelu. W tej edycji kolumny posiadają aktywną sekcję niskotonową 231 (to właśnie ona odpowiada za wzmocnienie basu w wariancie podstawowym). Same kolumny Luxury Edition kosztują 80 000 €, a minimalny wariant wzmocnienia sekcji niskotonowej, czyli subwoofer 231, to 20 300 €.

Cena, moduły i elektronika w systemie

To najdroższy model w historii, przede wszystkim dlatego, że wyprodukowano go w ściśle określonej ilości. Koszt modułów średnio-wysokotonowych to 90 000 €, a całość jest modyfikacją klasycznego Trio — tutaj „wszystko jest poprawione”. Ciekawostka: w tej chwili najdroższa kolumna, jaką mamy, to koszt 110 000 €. Do tego dochodzi elektronika: wzmacniacze Phasemation (japońskie, oparte o „magiczną” lampę 300B, butikowe, o uwodzicielskim brzmieniu), monobloki MA 1500 w cenie 99 000 zł, przedwzmacniacz CM2000 (pasywny, bez pilota) za 89 000 zł, przetwornik cyfrowo-analogowy Ayon S5 z osobną sekcją zasilania i bardzo analogowym charakterem, transport CD Ayon CDT połączony przewodem z przetwornikiem, a także okablowanie oraz stolik.

Okablowanie i droga do poziomu „miliona”

Cały system „kruszy kości” ceną, bo zbliżamy się do poziomu miliona. Przewody, jakie stosujemy, to topowe Crystal — holenderski producent, a ich przewody głośnikowe oraz interkonekty zasilające należą do najlepiej brzmiących, z jakimi miałem do czynienia; kosztują około 30 000 €. Po doliczeniu wszystkich kabli do systemu, spokojnie osiągamy poziom miliona złotych. W praktyce wybór przewodów to świadoma strategia: korzystamy ze stopów srebra i złota, czasami czystego srebra, miedzi monokrystalicznej, miedzi pokrytej srebrem oraz miedzi pokrytej złotem — możliwości konfiguracji jest dużo i zależą od producenta, surowca i technologii, a my trzymamy się marek sprawdzonych: Acrolink, Oyaide, Crystal i Siltech (Crystal i Siltech stawiamy na pierwszym miejscu, bo to najlepsze przewody, z jakimi miałem do czynienia w życiu).

Izolacja, stolik i unikatowa dostępność w Polsce

W systemie pojawia się stolik Base oraz zasilanie Siltech Octopus, a sam stolik ma platformy kwarcowe zwiększające komfort izolacji. Platformy wykonane są z drewna brzozy fińskiej i odseparowane ziarnami kwarcu od sklejki — taka „kanapka” daje większe pochłanianie drgań oraz czystszy dźwięk. Avantgarde Trio Luxury Edition są dostępne tylko w naszym salonie — jedynym w Polsce — i wszystko wskazuje na to, że prawdopodobnie już zostały sprzedane; możliwe, że została jeszcze jedna, ostatnia para do kupienia na świecie. To zestaw sygnowany, opisany, o zupełnie innej konstrukcji: inne drivery, inne okablowanie, totalnie bezkompromisowy high-endowy projekt, a same tuby w tym systemie ważą ponad 100 kilogramów.

Konstrukcja tub, akustyka i ustawienie w pomieszczeniu

Tuby to konstrukcja kompozytowa wykonywana według określonej specyfikacji: mieszanka ceramiki i kompozytów wytłaczanych pod bardzo dużym ciśnieniem; dostępne są w różnych kolorach, więc można wybrać wariant wykończenia. Kolumny najlepiej sprawdzają się w jak największych pomieszczeniach, gdzie dźwięk ma większą swobodę i można wykorzystać pełen potencjał systemu. Nie potrzeba dużej ilości wzmacniaczy, bo sekcja niskotonowa ma własne moduły (w tej wersji jest wariant podstawowy, choć modułów może być więcej). Ekran akustyczny ma inną kompozycję wypełnienia: użyto twardego drewna — ramę oraz elementy wewnętrzne wykonano z litego dębu, a struktura jest celowo niejednorodna, bo chodzi o załamywanie fali dźwiękowej pod różnymi kątami; im więcej porowatości i nierówności, tym lepiej. Ekran pokryty jest naturalnym olejem, który zachowuje strukturę i porowatość drewna, mające olbrzymie znaczenie dla dźwięku — wystarczy go zainstalować, a potem wynieść, by samemu usłyszeć różnicę. W sekcji niskotonowej są dwa 30-centymetrowe głośniki, od razu ze swoimi wzmacniaczami: 500 W z tyłu, czyli każda kolumna ma 1000-watowe wzmocnienie. Sekcja jest podzielona na trzy: (1) sekcja średniotonowa: górnotonowa i dolnotonowa, (2) sekcja wysokotonowa, (3) sekcja niskotonowa; kolumny można zamienić miejscami, powodując, że sekcje średnie i wysokotonowe będą „wewnątrz”, a w zależności od wielkości pomieszczenia i jego właściwości można tymi kolumnami dowolnie się przesuwać, dopasowując ustawienie do akustyki.






Accuphase — klasa A, Transrotor i Dynaudio ten zestaw to perfekcja wykonania i organiczna sygnatura brzmienia

Zestaw audio hi end, accuphase, dynaudio, transrotor. Zestaw audio hi end, accuphase. Zestaw audio hi end, accuphase. Zestaw audio hi end, accuphase. Zestaw audio hi end, accuphase. Zestaw audio hi end, transrotor.

Ten zestaw jako „as w rękawie” i legenda budowana przez dekady

Ten zestaw firmy Accuphase to nasz as w rękawie — jedna z pereł w koronie i jednocześnie przykład tego, jak konsekwencja producenta potrafi budować rangę urządzeń przez dziesięciolecia. Accuphase od pięciu dekad dostarcza komponenty z najwyższej półki, o nieprawdopodobnej jakości. Żeby zrozumieć, z czym mamy do czynienia, trzeba to poczuć i dotknąć — dopiero wtedy widać, że nie jest to „kolejny wzmacniacz”, tylko filozofia wykonania, trwałości oraz brzmienia, która przez lata nie straciła sensu. To urządzenia dla osób, które szukają klasy i spokoju w dźwięku, ale jednocześnie wymagają szybkości, klarowności i tej wyjątkowej namacalności, której nie da się opisać wyłącznie parametrami.

Elektronika: końcówka mocy A75 w czystej klasie A i przedwzmacniacz C2900

W tym konkretnym systemie pracuje końcówka mocy A75, czyli czysta klasa A: 60 W przy 8 omach i 120 W przy 4 omach. Jak na czystą klasę A są to naprawdę konkretne parametry, tym bardziej że taka konstrukcja wydziela bardzo dużo ciepła, a jednocześnie potrafi oddać dźwięk o wyjątkowym wyrafinowaniu. Co ciekawe, tę końcówkę można bridge’ować, co daje możliwość znaczącego zwiększenia mocy, jeśli ktoś chce pójść jeszcze dalej. Brzmienie tej klasy charakteryzuje się nieprawdopodobną klarownością oraz szybkością, a jednocześnie zachowuje organiczny, szlachetny charakter. Końcówka A75 spięta jest z przedwzmacniaczem najnowszej generacji C2900 — to odpowiedni partner dla tej końcówki i reprezentant topowej serii Accuphase w segmencie przedwzmacniaczy „z drewna”. Już sama politura pokazuje, że mamy do czynienia z serią topową — tu jakość nie jest dodatkiem, tylko standardem, który widać od pierwszego kontaktu.

Źródła analogowe i cyfrowe: Transrotor Z3, C47 oraz DP 570

Źródłem w tym systemie jest zarówno tor analogowy, jak i cyfrowy. Analog tworzy gramofon Transrotor Z3, czyli poprzednia wersja prezentowanego wcześniej Z1. Warto zaznaczyć, że oferta Transrotora jest bardzo rozbudowana i trzeba ją śledzić na bieżąco, bo część modeli jest wycofywana, pojawiają się nowe, a portfolio jest wręcz ogromne — wystarczy przypomnieć High End Monachium 2022, gdzie pokój Transrotora wyglądał olśniewająco, a ilość urządzeń sięgała kilkudziesięciu. Bieżąca oferta jest zawarta na naszej stronie i obejmuje modele dostępne na dzień dzisiejszy, natomiast jeśli ktoś potrzebuje informacji bardziej precyzyjnej, zawsze można do nas zadzwonić — przeanalizujemy potrzeby i pomożemy dobrać najlepszą opcję. Sam Z3 jest bardzo popularny i bardziej rozbudowany: ma podwójną podstawę akrylową oraz masywniejszy chassis z aluminium, co czuć w konstrukcji i stabilności. Wykorzystywana jest tu wkładka Zyks Ultimate 100 — taka „podstawowa wkładeczka”, ale bardzo fajna, bo stosunek ceny do jakości jest wyjątkowo dobry. Wzmacniacz gramofonowy to C47, jedyny dostępny w ofercie; przez phono stage sygnał trafia interkonektami do wzmacniacza liniowego. Za sygnał cyfrowy odpowiada odtwarzacz DP 570 — kompaktowy odtwarzacz z przetwornikiem i transportem płyt, zintegrowany w jednej obudowie. To domyka całość elektroniki i daje spójny, kompletny tor.

Kolumny i sygnatura brzmienia: Confidence 30 oraz „lampowa” organiczność tranzystora

Kolumny w tym systemie to Dynaudio Confidence 30 — topowa seria duńskiego producenta, bardzo rozpoznawalnego i cenionego. Dynaudio Confidence 30 to podłogówka średniej wielkości, drugi model po monitorach Confidence 20; większe Confidence 50 oraz topowe, największe Confidence 60 są prezentowane w innym pomieszczeniu, więc mamy możliwość odsłuchu całej serii. Dźwięk Accuphase jest charakterystyczny: nieprawdopodobnie przyjemny, uwodzicielski, „słodki” i bardzo wyrafinowany. Można powiedzieć, że sygnatura Accuphase jest specyficzna i rozpoznawalna dla tych, którzy chcą korzystać z technologii bezobsługowego tranzystora, a jednocześnie mieć dźwięk organiczny — przypominający to, co potrafią dać wzmacniacze lampowe. Accuphase ma wielu fanów na świecie i jest ikoną; przez pięć dekad utrzymuje bardzo wysoki poziom, a ten zestaw jest jedną z pereł naszej oferty.

Trwałość, wartość i strojenie całości: towarzystwo, zasilanie, akustyka i filozofia budowania

To jeden z najlepiej zbudowanych komponentów w naszej ofercie: jakość wykonania jest nieprawdopodobna i oszałamiająca — trzeba tego dotknąć i się temu przyjrzeć, żeby zrozumieć, z czym mamy do czynienia. Te urządzenia potrafią grać nawet po 2–3 dekadach, a jeśli jest potrzeba, przywracamy im świetność; naturalną cechą półprzewodników jest to, że z czasem tracą pewne właściwości (np. kondensatory), ale jeśli części są dostępne, Accuphase potrafi takie urządzenia regenerować. Sprzedając produkty Accuphase, sam produkt jest gwarancją jakości, a utrata wartości jest niewielka, o ile w ogóle — nawet na rynku wtórnym trudno je znaleźć, a gdy się pojawią, bardzo szybko znajdują nowego właściciela, bo mają niepowtarzalną barwę dźwięku i klasę budowy. Trzeba jednak pamiętać, że Accuphase wymaga odpowiedniego towarzystwa: uważnie podchodzimy do doboru kolumn, bo dopiero właściwe zestawienie uwalnia potencjał w 100%. Producent nie oferuje streamerów i skupia się na tradycyjnych transportach (płyty CD), więc jeśli klient chce świat plików, dobieramy rozwiązania innych marek. W tym systemie okablowanie to konfekcja i produkty holenderskiego Siltecha (Siltech Classic Legend), przewody zasilające to topowy amerykański Acoustic Zen, listwa zasilająca to Siltech Octopus, a oba systemy działają na osobnym zasilaniu i bezpieczniku zwłocznym — dzięki temu obciążalność jest praktycznie nieograniczona i można instalować dowolną ilość monobloków bez obawy o utratę parametrów, bo mamy dedykowaną linię zasilania stworzoną do takich listew. Ekrany akustyczne są w sprzedaży i choć nie „robią dźwięku” czynnie, w pewnych aspektach poprawiają brzmienie: rozpraszają i częściowo pochłaniają, są wykonane z litego drewna (np. dąb), z kostek ciętych w różnych kierunkach, co poprawia rozproszenie i prezentację sceny w porównaniu do płaskiej ściany, a dodatkowo budują klimat i komfort przebywania w pomieszczeniu. Możemy wykonać taki ekran w dowolnym rozmiarze, są ciężkie (dla ok. 1,7 m² to nawet kilkadziesiąt kilogramów), można je powiesić lub postawić, a montaż — po bokach i za plecami odbiorcy — omawiamy indywidualnie z klientem. Cena tego zestawu waha się w okolicach 350–400 tysięcy złotych, a jego brzmienie jest zupełnie inne niż w przypadku kolejnego systemu, bo zestawy budujemy pod efekt, nie pod cenę: nie zawsze najdroższe brzmi najlepiej, wiele zależy od gustu i interpretacji, a ja często stosuję mezalianse (tańsze elementy w kluczowych miejscach lub odwrotnie — bardzo drogie przewody przy tańszych komponentach), bo szukam dźwięku i nieraz efekty są zdumiewające. Dlatego zapraszamy do odsłuchu kilku przygotowanych systemów — mamy zwykle 5–6 grających dziennie, mogę je demonstrować, modyfikować na oczach klientów i pokazywać, jak zmienia się dźwięk po wymianie poszczególnych elementów. To pracownia, w której „wykuwamy” systemy dopasowane do klientów, a na końcu dnia decydują budżet, gust i często także design: estetyka tub, Lumen White czy włoskich Chario różni się diametralnie, podobnie jak materiały, proporcje, drivery, okablowanie, rodzaj obudów i wykończeń — a naszą rolą jest dobrać to tak, żeby brzmienie było co najmniej ciekawe, a najlepiej dokładnie takie, jakiego klient szuka.






Avantgarde Duo Mezzo — tuby, lampy i system dzielony „od pierwszych decybeli”

Zestaw audio hi end, Avantgarde Duo Mezzo, Transrotor Z1, Ayon, lampowe.

Kolumny jako fundament brzmienia i element wnętrza

Ten zestaw tworzą komponenty, których nie sposób przeoczyć — a w centrum stoją kolumny: okazałe, wyraziste i dla wielu naszych klientów działające nie tylko jako źródło dźwięku, ale również jako element wystroju, który nadaje wnętrzu charakter. To, jak zbudowana jest kolumna tubowa i jak realizowany jest w niej dźwięk, jest wyjątkowe. W tym systemie prezentujemy wysoki model niemieckiego producenta Avantgarde Acoustic, który od 26 lat tworzy konstrukcje tubowe i konsekwentnie rozwija tę technologię. Konkretnie jest to Avantgarde Duo Mezzo — kolumna o bardzo znaczących możliwościach, dedykowana do sporych wnętrz, gdzie dźwięk może oddychać, a cała prezentacja zyskuje swobodę i skalę.

Półaktywna konstrukcja tub i amplifikacja lampowa Ayon Audio

Kolumny tubowe Avantgarde są półaktywne: sekcja niskotonowa zasilana jest z własnych, wbudowanych wzmacniaczy stanowiących integralną część kolumny, natomiast część średnio- i wysokotonowa wymaga już zasilenia z zewnętrznych wzmacniaczy. Preferowane są tu wzmacniacze lampowe, a my wykonujemy w tym zakresie wiele modyfikacji, strojąc system pod efekt. Obecnie prezentujemy końcówkę mocy Ayon Audio Crossfire — topową końcówkę stereofoniczną: bardzo okazałą konstrukcję na wyjątkowych lampach mocy, 30-watową, w czystej klasie A, zbudowaną w układzie single ended. To szczytowa konstrukcja doceniana przez melomanów na całym świecie, a przy 30 W na kanał waży około 45 kg, co mówi wiele o skali zasilania i inżynierii. Końcówka współpracuje z przedwzmacniaczem liniowym Ayon Audio Polaris — to przedwzmacniacz dwuelementowy z wyodrębnioną sekcją zasilania, a dodatkowo zawiera moduł fono, dzięki czemu analog w tym systemie jest w pełni naturalnym, równorzędnym źródłem.

Źródła: analog Transrotor Z1 oraz cyfrowy komplet Ayon

Za brzmienie analogowe odpowiada gramofon Transrotor Z1 — jeden z podstawowych modeli marki Transrotor: kompaktowy, dość futurystyczny i stylistycznie bardzo pasujący do tego, co produkuje Ayon Audio. Kolejnym źródłem jest Ayon Audio CD 35, czyli flagowy odtwarzacz tej marki, a uzupełnia go Ayon S10 — odtwarzacz sieciowy będący jednocześnie przetwornikiem cyfrowo-analogowym i streamerem, z funkcją przedwzmacniacza (która w tym układzie jest pominięta, bo rolę tę realizuje dedykowany Polaris). Mamy więc pełną paletę: analog, płyty CD oraz streaming — wszystko spięte w logiczny, dzielony tor, który pozwala słuchać i porównywać formaty bez utraty charakteru systemu.

Stolik, okablowanie i sens „dzielonego” toru przy cichym odsłuchu

Urządzenia spoczywają na stoliku Base Audio — polskiej konstrukcji, która nie jest tylko „meblem”, ale elementem technicznym: ma nie tylko sensownie organizować przestrzeń, lecz przede wszystkim zabezpieczać elektronikę przed drganiami i wpływem potężnej fali akustycznej, która przy większych poziomach głośności zawsze w pewien sposób oddziałuje na urządzenia. Producent postawił tu na rozwiązania konkretne: bardzo masywne blaty ze sklejki z naturalnymi fornirami, konstrukcję ze stali wysokogatunkowej (profile połączone w odpowiedni sposób i zalane olejem), a całość oparta na kolcach; do tego dochodzi otwarta konstrukcja stolika ułatwiająca „oddychanie” systemu. Okablowanie w tej klasie zestawu musi być wysokiej klasy, dlatego bazujemy głównie na Siltechu — przewodach z serii Royal (flagowych, holenderskich, opartych o stop srebra i złota oraz powleczonych filtrami z różnych materiałów), a listwę zasilającą tworzy również Base Audio. Drugą marką jest japoński Acrolink — w tym systemie wykorzystujemy przewody zasilające z serii 8-100, rozpoznawalne na świecie i świetne do końcówek mocy; tymi przewodami zasilana jest końcówka mocy oraz sekcja przedwzmacniacza. Dla źródeł stosujemy Siltech Royal Double Crown (CD 35) oraz Royal Rubyhill 2 (streamer), gramofon jest połączony przewodami Siltecha Amonday, a w interkonektach pracują serie Queen i Double Crown. Interkonekty to przewody sygnałowe prowadzące sygnał od źródeł do przedwzmacniacza oraz z przedwzmacniacza do końcówki mocy; przy systemie dzielonym potrzebujemy ich więcej, bo łączymy osobno źródła z przedwzmacniaczem i przedwzmacniacz z końcówką. Rozróżniamy dwa podstawowe typy: zbalansowane (XLR) i niezbalansowane (RCA) — tutaj cały system bazuje na RCA, choć nie oznacza to, że zawsze są „najlepsze”; często jako sygnałowe wybieramy RCA, a przy połączeniu końcówek mocy bardzo często stosujemy XLR. Sens układu dzielonego jest dla nas kluczowy: przedwzmacniacz reguluje głośność i przygotowuje sygnał, a końcówka mocy odpowiada tylko za wzmocnienie — dzięki temu dźwięk od pierwszych decybeli jest już satysfakcjonujący, z pełną skalą słyszalności i bardzo dobrą jakością przy cichym odsłuchu. W wielu wzmacniaczach zintegrowanych pojawia się przy ciszy zbyt duża kompresja: „coś gra”, ale jest nieczytelne i pozbawione dynamiki, a przy torach dzielonych — jeśli są prawidłowo skonfigurowane — od pierwszych decybeli słychać klasę.

Lampy, zasilanie, presety i to, co w Duo Mezzo jest „DNA tuby”

Warto dodać, że wszystkie wymienione urządzenia poza gramofonem są lampowe — to technologia, która wraca do łask i dziś jest wyjątkowo popularna; nawet w obudowach, w których lamp nie widać, one są — tylko ukryte, mniejsze i mniej okazałe. W tym systemie występuje mix lamp starych i współczesnych: lampy sterujące (w metalowych oprawkach, czarne) pochodzą z lat 50. i 60., natomiast wielkie lampy mocy to zazwyczaj produkcja współczesna; producent stroi to tak, by było optymalnie, a „najdroższa lampa” nie zawsze oznacza najlepszy efekt brzmieniowy. W urządzeniach, których teraz słuchamy, jest zapewne kilkadziesiąt lamp z różnych okresów, a ich żarzenie bywa różne — w przypadku Amonday jest subtelne, dające intymny charakter. Wizualnie system jest stonowany: ikony i wyświetlanie zwykle w czerwieni, z wyjątkiem odtwarzacza sieciowego pokazującego okładki albumów (funkcję można wyłączyć, wtedy ekran robi się czarny), a my aktualnie korzystamy z trybu okładek wraz z czasem odtwarzania utworu i częstotliwością próbkowania. Takiej klasy system wymaga też rozsądnej infrastruktury: zalecamy dedykowany obwód i bezpiecznik dla audio, bo inne urządzenia na tej samej linii potrafią generować zakłócenia; idealnie jest mieć osobny bezpiecznik oraz rozważyć bezpieczniki dedykowane do audio, przygotowane na specyficzne obciążenia (duży prąd rozruchu), dlatego rekomenduję 16–17 A bezpieczniki zwłoczne renomowanych firm i odpowiedni przewód zasilający poprowadzony od zabezpieczenia tak, by nie degradować prądu dopływającego do systemu. Mamy w ofercie przewody sprzedawane na metry bieżące, m.in. Siltech — nie są „tanie”, ale przy wartości systemu absolutnie eliminują wąskie gardła, które potrafią robić najwięcej problemów. Wartość tego systemu to około 400–450 tys. zł; nie jest to najdroższa konfiguracja prezentowana dzisiaj, ale wszystkie należą do co najmniej high-endu, a dwa z nich reprezentują poziom ultra high end. Sama Duo Mezzo to jedna z moich ulubionych kolumn, z jakimi pracowałem: mimo że nie jest flagowcem, uważam ją za urządzenie wybitne i wyjątkowe — tuby absolutnie znikają z pomieszczenia mimo swojej wielkości, dźwięk jest swobodny, nieprawdopodobnie namacalny i przez to wciągający, a jednocześnie bardzo klarowny, co jest w DNA tuby. Zazwyczaj klarowność i namacalność stoją w audio w opozycji, ale tutaj to połączenie się udaje, a znakiem rozpoznawczym Avantgarde Acoustic pozostaje dynamika. Te kolumny potrafią nagłośnić największe pomieszczenia również dlatego, że wykorzystują inteligentną technologię w postaci procesora dźwięku dopasowującego charakter do wnętrza: wybieramy aplikację do wielkości pomieszczenia, mamy kilkadziesiąt presetów różniących się diametralnie, możemy też tworzyć własne, a w razie potrzeby wykonać pomiary i wysłać je do Avantgarde Acoustic, by przygotować preset pod konkretne warunki. Na ten moment korzystamy z presetu numer jeden, uważam go za bardzo liniowy i nie używam dodatkowych filtrów — dźwięk jest naturalny, swobodny i bardzo przyjemny, a podobny efekt trudno uzyskać z kolumn pasywnych. Dobrze zaprezentowany system tubowy zmienia sposób myślenia: potrafi być odkrywczy i pociągający, choć sam do tub przekonywałem się długo, bo są wymagające — nie moc wzmacniaczy jest tu kluczowa, tylko ich jakość, materiały, komponenty i strojenie, a równie ważne jest okablowanie. Tuby bardzo szybko pokażą, że coś „nie pasuje”: wystarczy wpiąć nieprawidłowy interkonekt albo zasilanie i od razu dostajemy informację, że to zły ruch, dlatego rekomenduję sprawdzone rozwiązania. Oczywiście istnieje wiele świetnych komponentów innych producentów, a na naszym fanpage’u proponujemy różne konfiguracje warte uwagi; ja z wielką przyjemnością szukam nowych rozwiązań, a moja podróż z tubami Avantgarde była długa i wyboista, dziś natomiast jestem ogromnym zwolennikiem tej technologii. Dla mnie to Trio/Duo Mezzo to pierwsza trójka najlepiej brzmiących systemów, jakie udało mi się zbudować w ostatnich kilkanaście miesięcy, a co ciekawe — tor analogowy w tym przypadku współgra z tubami wyjątkowo dobrze; zarówno pliki najwyższej jakości, jak i analog potrafią tutaj zagrać wybitnie, dlatego staramy się te instalacje zawsze prezentować również w oparciu o gramofon. Wszystkie dzisiejsze systemy są mocno rozbudowane i skupiamy się na układach dzielonych, więc końcówka mocy i przedwzmacniacz są tu świadomym wyborem, a nie dodatkiem.

FAQ – pytania i odpowiedzi

Od czego zacząć budowę systemu hi-end audio?

Zacznij od określenia pomieszczenia, ustawienia odsłuchu i oczekiwań brzmieniowych. Najczęściej najlepszym pierwszym krokiem jest wybór kolumn jako fundamentu, a dopiero potem dobór amplifikacji i źródła.

Czy istnieje jeden „wzorzec” idealnego dźwięku?

Nie – odbiór dźwięku jest subiektywny, zależny od preferencji, muzyki i akustyki. Dlatego warto porównywać konfiguracje i budować własny punkt odniesienia na odsłuchach.

Jak dobrać kolumny do pomieszczenia?

Kluczowe są: metraż, odległość odsłuchu, możliwości ustawienia oraz kontrola basu. Kolumny powinny pasować do skali wnętrza – zbyt duże w małym pokoju zwykle powodują problemy z niskimi tonami.

Lampa czy tranzystor – co wybrać do hi-endu?

To zależy od kolumn i efektu, który chcesz uzyskać. Lampy często dają wyjątkową „muzykalność” i barwę, a tranzystory potrafią zapewnić świetną kontrolę i szybkość – najważniejsza jest synergia całego toru.

Czy okablowanie naprawdę ma znaczenie?

W rozdzielczych systemach wpływ kabli jest łatwiej zauważalny, ale powinien to być etap dopracowania, nie punkt startu. Najpierw zadbaj o fundament: kolumny, wzmacnianie, źródło oraz ustawienie w pokoju.

Jak przygotować się do odsłuchu w salonie, żeby miał sens?

Weź znane nagrania (kilka gatunków), ustal budżet i priorytety (scena, bas, barwa, dynamika). Poproś o porównanie 2–3 sensownych konfiguracji oraz o wskazówki ustawienia pod warunki domowe.

Czy warto budować system hi-end etapami?

Tak – etapowa budowa pozwala lepiej zrozumieć wpływ komponentów i uniknąć przypadkowych zakupów. Dobrą strategią bywa wybór jednego kluczowego elementu i dopasowywanie reszty w czasie.

Co wybrać jako źródło: streaming, CD czy winyl?

Każde źródło może być świetne, jeśli jest dobrej klasy i dobrze zintegrowane z systemem. W praktyce warto dobrać źródło do stylu słuchania i biblioteki muzyki, a potem dopasować resztę toru pod spójny efekt.